Dobra organizacja

Witam Cię znów. Dzisiaj powiem wam co jakiś czas temu zaczęłam wdrażać do swojego życia. Jaki nawyk w sobie budowałam, żeby lepiej mi było.

Organiazacja siebie w czasie.

Po co? Na co? Nie ma sensu…
Jak już widziałam sens, po kilku dniach zapominałam. Zadawałam sobie pytanie, jak mam się w końcu dobrze zorganizować? Jak o tym nie zapominać. Na moje szczęście (czy jak ja to sobie tłumaczę wierząc w efekt przyciągania) tak mocno pragnęłam dobrze się zorganizować, że przyciągnęłam Alinę z Design Your Life (www.desighyourlife.pl)
Alina wypuściła darmowy kurs organizacji i podała kilka bardzo ciekawych i pomocnych trików – w efekcie wróciłam do swojego Bullet Journal’a i tam zaczęłam regularnie kroczek po kroczku wprowadzać zmiany i zaczęłam na nowo się organizować.

Pierwsze co wprowadziłam.
Wygospodarowałam 5-10 minut wieczorem każdego dnia i analizuje co udało mi się dzisiaj zrobić i jakie rzeczy muszę zrobić jutro plus co chciałabym zrobić i co wypadałoby zrobić. Dodatkowo w niedzielę poświęcam kolejne 10 minut robię plan na tydzień.

Kolejna rzecz…
Zaczęłam więcej notować i zapisywać. Każda rzecz którą muszę zrobić, pobranie krwi, pójście na zakupy, leki, praca na zaliczenie, spotkanie, zlecenie itd. Zapisuję myśli, pomysły, i w ten sposób mam większą kontrolę nad dniem i swoim tygodniem. Łatwiej mi się ogarnąć. Czasoprzetrzeń nie jest mi straszna, a ja nie budzę się z ręką w nocniku bo nagle przypominam sobie o czymś co miałam zrobić kilka dni temu, albo że termin czegoś mi przepadł.

W organizacji pomagają mi dwa zeszyty, jeden to notes w kropki w którym prowadzę swój Bullet Journal, a drugi to najzwyklejszy kalendarz tygodniowy.

Odnośnie tego pierwszego notesu, dodam i wyjaśnię co to ten Bullet Journal właściwie jest. Polskiego odpowiedniego słowa nie ma, a po krówce tłumacząc jest to miejsce w którym sami zapisujmy co chcemy 😉 haha, masło maślane, ale tak jest. To my ustalamy co chcemy mieć w nim, jak go będziemy prowadzić i co będzięmy śledzić. Możemy skorzystać z gotowych przykładów lub sami tworzyć swoje „tabelki”.
U mnie wygląda to tak, że tworzę kalendarz na dany miesiąc plus  spis i podgląd na szybkie notatki. Następnie przechodzę do tzw śledzików, czyli miejsca w którym zapisuje sobie nawyki które chce w sobie wyrobić i zaznaczam, kiedy udało mi się je wykonać i w jakim stopniu. Po całym miesiącu jestem w stanie przeanalizować co poprawić i poszukać sposobu na to jk to poprawić. Dalej mamy już rozpiskę całego tygodnia. Nie potrzebuję dużo miejsca, bo zapisuję tylko sprawy bieżące i analizy z danego dnia. Jeśli przychodzi większe wydarzenie typu wyjazd, czy np. egzamin do którego muszę robić notatki to zostawiam sobie więcej miejsca i to opisuję.
Swój Bullet Journal traktuję trochę jak osobisty pamiętnik, z tego względu że wpisuję tam, oprócz swoich planów i codziennych rzeczy, informacje nt swojego zdrowia, wyniki badań wklejam lub np robię osobiste relacje z wyjazdów czy ważnych wydarzeń w moim życiu.

Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda mój notes możecie śledzić mojego instagrama, Patatatkaa, tam oprócz regularnych postów z nim często pokazuje na instastories jak coś powstawało.

 

Czy jest coś co mogłabym rozwinąć ? Dajcie znać

ściskam

9 odpowiedzi do “Dobra organizacja”

  1. Ciężko mi cokolwiek radzić, bo ja od 15 roku życia nie rozstaję się z kalendarzem, choć rok 2017 przyniósł rewolucję i zamiast kalendarza kupiłam planner. Jednak to nie do końca jest to czego potrzebuję w przyszłym roku, więc 2019 będzie pod znakiem połączenia 2 w 1 😀 Sama jestem ciekawa jak to się skończy 😉

  2. Mam podobny odpowiednik Bullet Journal’a. Planer Pełen Czasu – Pani Swojego Czasu. Również jestem wkręcona w planowanie, to bardzo pomaga w organizowaniu czasu. Zwykłe kalendarze mnie nie satysfakcjonują, wolę wykropkowane strony. Dokładnie tych samych rzeczy co Ty, dowiedziałam się od Olu Budzyńskiej. Fajnie że więcej mówi się o zarządzaniu czasem.

  3. Organizacja- termin mi całkowicie obcy, ciągle sobie obiecuję że taka będę i nic z tego, ale te 10 minut wieczorem, o których piszesz wydaje się całkiem do osiągnięcia, może to będzie mój pierwszy siedmiomilowy krok w tej materiii:) dziękuję i pozdrawiam:)

  4. BJ do mnie nie przemawia. Nie lubię notowania w zeszytach bo zawsze się w nich gubię – wolę standardowy kalendarz miesięczny na ścianę z miejscem do notatek w każdym dniu, ponieważ idąc obok niego widzę od razu co mam robić. Jakoś tak mam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *